Cumzu.com

Rzeczywistość nadal rujnuje moje życie

Cyfrowe narzucanie

Cyfrowe narzucanie

Jak online stał się żyznym gruntem dla wyznawców Kaliostro

Działaczka medialna Uba Butler postanowiła sprawdzić, czy opinie można zaufać w popularnych usługach rekomendacji. Stworzył stronę restauracji w serwisie tripAdvisor. Zakład o nazwie Szopa w Dulwich rzekomo pracował tylko po wcześniejszym uzgodnieniu. Na jego stronie były zdjęcia potraw (jak się okazało, zostały wykonane z improwizowanych materiałów: pianki do golenia lub waciki) oraz zdjęcia z podwórka autora pomysłu.

Aby promować swoją restaurację w TripAdvisor, Uba wyciągnął rękę do przyjaciół, którzy zaczęli pisać recenzje jego fałszywego zakładu. Restauracja zaczęła wspinać się w rankingach na TripAdvisor. A ci, którzy chcą zarezerwować stolik, otrzymali standardową odpowiedź, że w najbliższych tygodniach wszystko jest zajęte w instytucji. W ciągu sześciu miesięcy, restauracja była najlepsza w Londynie według TripAdvisor.

Przed ukończeniem eksperymentu Uba Butler otworzył swoją restaurację dla zwiedzających na jeden wieczór, zaprosił profesjonalnego szefa kuchni i DJ-a. Goście nie czerpali jednak zbyt wiele przyjemności z wizyty, a sztuczna ocena pseudo-restauracji upadła. A wynikiem eksperymentu był wniosek, że oceny online są bardzo łatwe do oszukania. I nie tylko oceny, ale także wszelkie usługi online i ich użytkowników, jeśli postawisz sobie taki cel.

Czytaj więcej: Nie bój się zmian

Kim są narzucający cyfrowi i dlaczego są niebezpieczni

Aktywność interakcji online w życiu codziennym wygenerowała nowe zjawisko: cyfrowe imposty i fałszywe osobowości. Cyfrowe imposty są w różnych odkryć: od prostych „wirtualnych” (kopie) nieistniejących ludzi do kont utworzonych przez programy i algorytmy.

Obejmują one, po pierwsze, rachunki tych, którzy próbują zarabiać na fałszywych informacjach o sobie, swojej działalności lub swojej działalności; po drugie, profile ludzi, którzy nie istnieją w prawdziwym życiu, lub fałszywe konta, które mogą podszywać się pod znanych ludzi lub firm; po trzecie, są to profile tworzone automatycznie do różnych celów: od wskaźników „śrubokręta” sieci społecznościowych po realizację różnych eksperymentów.

Takie profile są niebezpieczne dla poszczególnych użytkowników, a dla rozwoju sieci społecznościowych w ogóle. Ich ofiarami mogą łatwo stać się konsumenci usług online lub zakupów towarów w Internecie. Uzyskanie produktu niskiej jakości jest co najmniej nieprzyjemne, a niezdolność do zwrotu oznacza straty finansowe. Ale znacznie droższe może kosztować zamawiania usług od fałszywego specjalisty.

Fałszywe konta oryginalnych profili mogą wprowadzać w błąd użytkowników, którzy raczej uwierzą w to, co pisze rzekomo znana osoba lub firma. Są chwile, kiedy użytkownicy postrzegali fałszywy profil jako oryginalny i prosili go o pomoc w rozwiązywaniu problemów. Na przykład na Twitterze było kiedyś fałszywe konto EasyJet, z którym komunikowali się klienci firmy.

Czytaj więcej: Sztuczna inteligencja: aplikacje przywódcze

W 2018 roku dziennikarze „New York Timesa” ujawnili ponad 250 kont, na które nie ma menedżerów Facebooka: Marka Zuckerberga i Sheryla Sandberga (takie strony były na Facebooku, Instagramie i Twitterze). W rzeczywistości były to fałszywe konta, ale były aktywne i wchodziły w interakcje ze swoimi subskrybentami. A ich czytelnicy nie są zaniepokojeni faktem, że jest mało prawdopodobne, że szef Facebooka zorganizuje losowanie wśród swoich subskrybentów, w którym do otrzymania nagrody poprosi go o przeniesienie 200 dolarów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry