Egipska restauracja w Wietnamie, która jest domem dla wszystkich Arabów

Kiedy szedłem zielonymi uliczkami Tay Ho w Hanoi w Wietnamie, usłyszałem słaby, ale znajomy dźwięk dochodzący z pobliskiego. Hulajnogi i samochody przemknął przeszłości w sposób chaotyczny, beeping ich rogi w sposób, który nie jest zbyt niezwykłe dla osób zaznajomionych z ulicami Kairu.

Jak zbliżyłem się do źródła dźwięku, nie mogłem pomóc, ale uśmiech: duży mural egipskiego króla Mohameda „Mo” Salah przywitał mnie przy wejściu do „Al Sultan Restaurant & Café” (Al Sultan) z kojącym, ale optymistycznym, głosem Amr Diab grającego w tle.

Głos Amr Diab, wraz z zapachem falafel (lub taameya) w powietrzu, widział mnie chodzenie przez otwarte drzwi Al Sultan bez wahania, jak z drugiej natury.

Al Sultan po raz pierwszy otwarto w kwietniu 2018 roku w Tay Ho, okolicy nad jeziorem popularnej wśród obcokrajowców mieszkających w Hanoi. Jego pierwsza lokalizacja w Tay Ho została osłaniana po tym, jak egipscy właściciele, Ibrahim i dr Mostafa, napotkali problemy z właścicielem wraz z decyzją lokalnych władz o rozbudowie drogi, zakłócając ich przedsięwzięcie. Ibrahim i jego wietnamska żona, którą poznał podczas pracy w firmie w Arabii Saudyjskiej, postanowili zacząć od zera, a w listopadzie 2019 roku została otwarta nowa restauracja Al Sultan.

Po przejściu obok dwóch gigantycznych murali Mo Salaha – jednego z niego w jego uderzającym czerwonym stroju Liverpoolu, a drugiego jego uśmiechniętej twarzy, jakby powitał cię w środku – przywitał mnie rozpromieniony tunezyjski kelner, który doprowadził mnie do stołu naprzeciwko pięknie ręcznie malowanych starożytnych egipskich ilustracji.

Starożytny egipski motyw doskonale łączy się z osmańską sztuką za ladą i bardziej nowoczesnymi meblami w małej, przytulnej dwupiętrowej restauracji. Na przeciwległej ścianie ściany zdobiły stare fotografie z „złotego wieku” kina i muzyki egiptu.

Po siadaniu szybko otworzyłem menu, które było zarówno w języku angielskim, jak i arabskim, przeszukując go na moje ulubione dania egipskie: koshary i falafel. W porównaniu do wietnamskiego street foodu, jedzenie tutaj jest droższe, od $USD 2,50 za talerz falafela do $USD 7.00 dla szerokiej gamy mięs z grilla. To, oczywiście, jest dobrze wyceniony w porównaniu do innych zagranicznych restauracji w Wietnamie (a nawet na całym świecie).

Byłem zaskoczony wielkością menu, które obejmowało pozycje, począwszy od taboula, hummus, fuul i sambosak do shawarma, kofta, beszamel makaronowy, a nawet wypchane gołębie – egipski przysmak. Podobnie jak taboula i hummus, menu zawierało szereg potraw nie-egipskich, takich jak biryani z kurczaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *